Pan Czesio przybył do nas w sierpniu, 2009 roku. Przybycie było spektakularne, ponieważ w zasadzie nikt go nie zapraszał - trochę przygłupi sąsiad wziął dwa małe kotki, następnie wyjechał i dał je pod opiekę nieodpowiedzialnym znajomym.
Po jednym maluchu ślad zaginął, drugi postanowił się wprowadzić w jakieś sensowniejsze miejsce. Nie straszne mu były psy, które na widok kompletnie obcego kota na werandzie oczywiście wariowały, nic sobie nie robił z naszych kotów, po prostu przytuptał i już. Moja mama zgarnęła kotka - wtedy jeszcze nazywał się Speedy i odniosła do sąsiada. Ledwo wróciła - a tu tup tup, czarny łebek na nią już patrzy zza murka werandy. I tak kilka razy się zabawiali, aż mama się poddała, a Pan Czesio oficjalnie zamieszkał u nas.
A był to kotek absolutnie niezwykły. Jeśli przymiotnik „rezolutny” miałby przyjąć żywą postać, to byłby Panem Czesiem. Totalnie bystry, szybciutki, ciekawy świata. Wychowany razem z Antkiem, dwa braty.
Kochał nam podżerać z talerzy, przytulał się jak małe małpie dziecko, miał radosne, ekscytujące kocie życie.
Na cześć tego niezwykłego kotka postanowiliśmy nazwać jego imieniem nasz sklep! Zachorował mocno i nieuleczalnie. Nie czekaliśmy aż pogorszy mu się ostatecznie, aż płyn w płucach utrudni mu zupelnie oddychanie. Odszedł, jak wszystkie nasze zwierzęta, w domu. Żegnaj Czesiulku, nigdy o tobie nie zapomnimy, zawsze będziemy tęsknić!